poniedziałek, 24 grudnia 2012

Głupota podobno nie boli, ale na pewno wkurza. Szczególnie własna

Zdałam sobie sprawę, że popełniłam największy błąd, jaki może zrobić osoba pisząca cokolwiek. A mianowicie: nie dopracowałam osobowości głównej bohaterki. To jest najgorsza rzecz, jaką można zrobić - nie wymyślić do końca tej najważniejszej postaci w opowiadaniu. Wymyśliłam tylko jej wygląd, to jakim "potworkiem" jest i jakie ma relacje z innymi bohaterami. Co dziwne, wszystkich innych dopracowałam z każdym szczegółem, tylko nie Luizę. A ten mój głupi błąd jeszcze zyskuje, ponieważ piszę w narracji pierwszoosobowej.
Kolejnym moim błędem, jest chyba właśnie narracja. Nigdy nie pisałam w pierwszej osobie, zawsze w trzeciej. Tak wolę, tak mi łatwiej, tak wygodniej. Na tym opowiadaniu chyba chciałam trochę poćwiczyć pisanie w pierwszej. Mam przynajmniej motywację, żeby nie stwierdzić "pierdolę, nie piszę" i nie rzucić tego w cholerę, bo w końcu wystawiam to na widok publiczny. Chyba jednak nie wychodzi mi pisanie w tej osobie. No trudno, będę dalej ćwiczyć.

Co do ostatniego wpisu, a konkretniej niejasności jakie wynikły, a jeszcze konkretniej do komentarza Złotej Żmiji:
  • tak, An i Han jest zamiennie, bohaterka na imię ma Hanna 
  • tajemnicza paczuszka, zmiana oczu, włosów itp owszem, będą poruszone w następnym wpisie. Dlatego właśnie nie rozdzieliłam tego na kila rozdziałów, tylko jest to jeden rozdział podzielony na części
  • Luiza poszła do Hanny tylko dla tego, że miała ona tą paczkę. Hanna nie ma pojęcia o co chodzi i nie wie  co w paczce jest
  • nie urazisz mnie porównaniem do Zmierzchu, ponieważ nie czytałam tego, zostałam jedynie "siłą zmuszona" do obejrzenia filmu xD
  • Gabriel póki co może wydawać się takim sztampowym bohaterem. I prawdopodobnie taki jest. Nie wiem czemu, ale lubię takich. Jednak spróbuję zrobić coś, żeby czymś zaskoczył i nie był taki jakich wszędzie pełno
  • w życiu bym nie wpadła na zdrobnienie Gabryś xD Szczerze, niby takie pierwsze co na myśl przychodzi, ale ja na to nie wpadłam. Może to dla tego, że Gabriel i Oliwer to moje ulubione imiona męskie
  • nie jesteś ciemna, ani nic w tym stylu. Celowo nie ma tam wyraźnie powiedzianego "Gabriel i Hanna są parą" lub odwrotnie. Tak póki co wszystko na to wskazuję, ale lubię trzymać ludzi w niepewności ^^


A wracając do początku tego postu:
Znikam na chwilkę, dopóki nie dopracuję głównej bohaterki. Nie wiem kiedy to nastąpi, ale postaram się jak najszybciej. Może w między czasie wstawię kolejny fragment który mam już napisany, jeśli nie będzie wymagał bliższej interakcji z narratorką. Co może być trudne, ale cóż, zobaczymy.

Jeśli ktoś będzie tęsknił za moimi wypocinami, to ogłaszam wszem i wobec, że właśnie założyłam bloga, na którego będę wstawiała wszystko co mam. Jakieś luźne fragmenty, krótkie opowiadania, może wiersze (choć wierszami nie lubię się dzielić ze światem, jeśli nie podpisuję się pod nimi swoim własnym nazwiskiem. A przy opowiadaniach jakoś tak wolę pozostać anonimowa). A więc zapraszam na bloga Za przyjaciół mając wyobraźnię, kartkę i ołówek
adres:
http://luznekartkimajamoc.blogspot.com/


I jeszcze życzę wszystkim szczęśliwych, pogodnych świąt w gronie rodziny, smacznej kolacji wigilijnej (na którą sama za chwilę się wybieram ^^) i oczywiście góry prezentów! I jeszcze hucznego sylwestra w gronie przyjaciół i Nowego Roku 2013 jako roku spełnionych marzeń. Amen.


1 komentarz:

Złota Żmija pisze...

Zacznę może od odpowiedzi Twoje odpowiedzi na moje pytania :P
Mam lekką alergię na Gabriela Gabrysia, bo znam jednego. A raczej jego dziewczynę, która notorycznie zdrabniała jego imię. Chłop postawny, 190cm i więcej, męski, kipiący testosteronem a ona do niego: Gabryś, a później Ryś. No litości!!! AAagrh i dlatego napisałam wcześniej to, co napisałam.
Druga sprawa, to to że za dużo myślę i kombinuję i przez to zniszsczyłam sobie niespodziankę i element zaskoczenia. - Gabriel i Hanna.
Dobra, teraz sprawy raczej ogólne. Powiem Ci, że nakreślenie całkowitego charakteru to cholernie trudna sprawa. A jeżeli opowiadanie pisze się dosyć długo i zmieniają się czasem koncepcje, wtedy trudno utrzymać spójność bohatera. Czasem rozwija się też styl pisarski i sposób opisywania tegoż charakteru. Widzę to po sobie. Po rozdziałach, które pisałam 2 lata temu i teraz. U Ciebie jest całkiem nieźle, Luiza jest postacią tajemniczą, a co za tym idzie możesz wykreować ją w taki sposób, jaki chcesz.
Pozdrawiam i czekam niecierpliwie aż już coś wykombinujesz ^^
PS. Odzwyczaiłam się od "domowego" kompa i klawiatury, więc mogły jakieś słowne potworki powstaćm, ale nie chce mi się poprawiać. Przepraszam za lenistwo xD