Siedziałam w autobusie i
wierciłam się nerwowo. Zazwyczaj się tak nie denerwowałam, bardzo trudno było
mnie wytrącić z równowagi lub zestresować. Ale chciałam mieć tą pracę,
potrzebowałam jej. Może nie było to nie wymarzone zajęcie, ale najlepiej płatne
ze wszystkich, które dotychczas znalazłam. Potrzebowałam pieniędzy i to bardzo.
Oliwer oferował, że mi pożyczy, ale się nie zgodziłam. Chociaż byliśmy
przyjaciółmi od zawsze, nigdy nie chciałam być mu czegokolwiek winna. Nikomu
nie chciałam.
Przeczesałam dłonią włosy i zaczęłam uporczywie rozplątywać supły. Wiele osób mówiło mi, że mam piękne włosy. Długie, proste, kruczoczarne. Wmawiali mi to od zawsze, mówili, że każdy inny kolor, który by się pojawił, czy w sposób naturalny, czy sztuczny, popsuł by mnie. Dosłownie. Uważali, że to zniszczyłoby to moją duszę, serce i umysł. Mówili, że jest dobrze, tak jak jest. Próbowałam im wierzyć. Niestety, nie udawało mi się. Za każdym razem, gdy patrzyłam w lustro, czułam jakby czegoś brakowało. Jakbym była niepełna, jeszcze niedokończona. Ale jednocześnie w głębi duży wiedziałam, że niedługo to się zmieni.
Zaczęłam bawić się włosem, który zaplątał mi się na palcach. Spojrzałam na niego i rozszerzyłam oczy ze zdumienia i strachu. Zamrugałam kilka razy, bo nie mogłam uwierzyć w to, co zobaczyłam. Mój włos był... biały. Nie siwy, nie platynowy, nie szary, nie blond. Był biały! Szybko wyrwałam kilka innych. Wyglądały tak samo. Rozejrzałam się nerwowo, by sprawdzić, czy ktoś zauważył zmianę koloru, ale wszyscy byli zajęci swoimi sprawami. Nerwowo zaczęłam szukać lusterka w torebce. Spojrzałam na swoje odbicie, a moje obawy się potwierdziły. WSZYSTKIE włosy były BIAŁE! Przyjrzałam się uważnie swoim oczom. Tak jak myślałam, na źrenicach pojawiły się białe plamki. Wygrzebałam telefon i wybrałam numer.
-Hanna? Hej! Masz może w domu tą moją paczkę, którą ostatnio odebrałaś dla mnie z poczty? - pisnęłam do słuchawki, gdy odebrała. Po chwili odetchnęłam z ulgą, gdy usłyszałam odpowiedź - To dobrze. Za 5 minut u ciebie będę.
Przeczesałam dłonią włosy i zaczęłam uporczywie rozplątywać supły. Wiele osób mówiło mi, że mam piękne włosy. Długie, proste, kruczoczarne. Wmawiali mi to od zawsze, mówili, że każdy inny kolor, który by się pojawił, czy w sposób naturalny, czy sztuczny, popsuł by mnie. Dosłownie. Uważali, że to zniszczyłoby to moją duszę, serce i umysł. Mówili, że jest dobrze, tak jak jest. Próbowałam im wierzyć. Niestety, nie udawało mi się. Za każdym razem, gdy patrzyłam w lustro, czułam jakby czegoś brakowało. Jakbym była niepełna, jeszcze niedokończona. Ale jednocześnie w głębi duży wiedziałam, że niedługo to się zmieni.
Zaczęłam bawić się włosem, który zaplątał mi się na palcach. Spojrzałam na niego i rozszerzyłam oczy ze zdumienia i strachu. Zamrugałam kilka razy, bo nie mogłam uwierzyć w to, co zobaczyłam. Mój włos był... biały. Nie siwy, nie platynowy, nie szary, nie blond. Był biały! Szybko wyrwałam kilka innych. Wyglądały tak samo. Rozejrzałam się nerwowo, by sprawdzić, czy ktoś zauważył zmianę koloru, ale wszyscy byli zajęci swoimi sprawami. Nerwowo zaczęłam szukać lusterka w torebce. Spojrzałam na swoje odbicie, a moje obawy się potwierdziły. WSZYSTKIE włosy były BIAŁE! Przyjrzałam się uważnie swoim oczom. Tak jak myślałam, na źrenicach pojawiły się białe plamki. Wygrzebałam telefon i wybrałam numer.
-Hanna? Hej! Masz może w domu tą moją paczkę, którą ostatnio odebrałaś dla mnie z poczty? - pisnęłam do słuchawki, gdy odebrała. Po chwili odetchnęłam z ulgą, gdy usłyszałam odpowiedź - To dobrze. Za 5 minut u ciebie będę.
___________________
Dzisiaj krótko marnie i niewiele. Stwierdziłam, że nie będę robić z tak małej ilości tekstu całego rozdziału. Więc podzieliłam rozdział na części.
Drugą dodam może jeszcze dziś, może jutro, ewentualnie pojutrze.
Słabo chyba mi ten kawałek poszedł. Jest kilka powtórzeń (których nie cierpię i za które gnębię znajomych) chyba źle powstawiałam
przecinki i nie zaczyna się zdań od "ale". Nie wiem co się ze mną dzieje :( Ale obiecuję poprawę! (Wiem, wiem, "ale") Nie wiem kiedy, ale się poprawie. A tak w ogóle, dziękuję, że to czytacie, że mam aż 4 obserwatorów (!), chociaż od początku daję wam tu niezłego gniota.
Wiecie że ja jeszcze jestem w szkole? ;( Nie mogę na tablecie robić tabulatura, więc naprawię to jak usiąde do komputera.
Jeszcze raz dzięki że jesteście ;)
_______
EDIT: naprawiłam już akapity. Nie wiem kiedy wstawię dalszą część, postaram się najpóźniej we wtorek.
2 komentarze:
To jest króciutkie :C Ale przynajmniej akcja się zaczyna rozwijać :) Jezu, ja bym się chyba osrała, gdyby moje włosy nagle zmieniły kolor :O
Oj białe włosy, nie jest źle. Tylko założyć se na plecy dwa miecze, jeden srebrny, drugi stalowy i zacząć polować na strzygi! Tudzież nadobne białogłowy i przyjaźnić się z Jaskrem. Ech przez zepsuty komp stacjonarny nie mogę sobie pograć w Wiesława.
Ale o czym to ja... a tak. Kurczaki, krótko no! I o co chodzi z paczką? Mam nadzieję, że uda Ci sie dorwać jakiegoś kompa i dodać coś więcej.
Pozdrawiam i zapraszam do siebie ^^
Prześlij komentarz